Jeszcze niedawno życie Pani Agaty toczyło się zwyczajnym rytmem. Praca, dom, rodzina, codzienne obowiązki. Wszystko zmieniło się w 2024 roku, kiedy po usunięciu guzka i badaniu węzła chłonnego usłyszała diagnozę: chłoniak z komórek płaszcza (MCL). Pierwszą reakcją był strach. Po wyjściu z gabinetu nie była w stanie wydobyć z siebie słowa. Na zewnątrz czekała córka, a w głowie pojawiały się pytania, które zadaje sobie wielu pacjentów: „Dlaczego ja?” i „Co będzie dalej?”.

Rozpoczął się czas badań, konsultacji i oswajania nowej rzeczywistości. Były kolejne wizyty lekarskie, badania obrazowe i wreszcie leczenie obejmujące sześć cykli chemioterapii. Jak przyznaje, potrzebowała czasu, by zaakceptować to, co przyniosła choroba. Ważnym momentem okazało się spotkanie z zespołem medycznym, któremu zaufała. W 2025 roku została zakwalifikowana do badania klinicznego, dzięki czemu zyskała dostęp do nowoczesnej terapii, niedostępnej dla wielu pacjentów. Początki nie były łatwe. Organizm potrzebował czasu, by przyzwyczaić się do nowego leczenia. Pojawiały się bóle głowy i dolegliwości skórne, które stopniowo ustąpiły. Najważniejsze było jednak to, że zaczęły wracać siły. Zmniejszyło się zmęczenie, a codzienność coraz bardziej przypominała tę sprzed rozpoznania choroby.

Pani Agata nie lubi skupiać się wyłącznie na swoim leczeniu. Znacznie chętniej opowiada o bliskich. O mężu, który dodawał jej otuchy, o siostrze wyciągającej ją na spacery w trudniejszych momentach i o córce, która była przy niej od pierwszych chwil po usłyszeniu diagnozy. Najwięcej miejsca poświęca jednak wnuczkom. – To radość mojego życia – mówi. To właśnie rodzina stała się dla niej największym źródłem siły. Dzięki bliskim łatwiej było przetrwać chwile zwątpienia i uwierzyć, że mimo choroby można nadal cieszyć się życiem.

Doświadczenie choroby zmieniło także jej spojrzenie na świat. Dziś bardziej docenia codzienne chwile, relacje i zwykłą obecność najbliższych. Wiele spraw, które kiedyś wydawały się ważne, straciło na znaczeniu. – Zdrowie jest najważniejsze. Dopiero kiedy człowieka dotknie choroba, zaczyna naprawdę doceniać to, co ma. Nie rezygnuje z planów. Nadal czyta książki, spaceruje i marzy o podróżach. Szczególne miejsce na liście marzeń zajmują Wietnam i Chiny. Fascynuje ją kultura Azji i wierzy, że jeszcze przyjdzie czas, by zobaczyć te miejsca na własne oczy. Dziś o chłoniaku mówi inaczej niż na początku. Nie traktuje go jak przeciwnika, którego trzeba za wszelką cenę pokonać, ale jak nieproszonego towarzysza, z którym nauczyła się żyć. – Nie wolno się poddawać. Trzeba zaufać lekarzom, korzystać z możliwości leczenia i iść do przodu.

Historia Pani Agaty jest opowieścią o strachu, który z czasem ustąpił miejsca nadziei. O wsparciu bliskich, które pomaga przetrwać najtrudniejsze chwile. I o tym, że nawet po usłyszeniu diagnozy można nadal planować przyszłość, pielęgnować marzenia i cieszyć się zwyczajnym życiem.

Rozliczenie PIT we współpracy z Instytutem Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP.