Dotyk

Każdy, kto choć raz odwiedził budynek Kliniki Hematologii w Krakowie wie, że ściany jej korytarzy i sal chorych ozdabia wiele pięknych obrazów. Są to reprodukcje dzieł sławnych mistrzów od Renesansu, poprzez impresjonistów, do Salvadore Dali. Do sterylnych i zazwyczaj chłodnych przestrzeni szpitalnych wprowadzają piękno i ciepło, wprowadzają ducha humanizmu. Tam, gdzie jest sztuka, jest piękno - również to duchowe. Sztuka, której istotę stanowi otwarcie się na świat i człowieka, koresponduje z powołaniem lekarza, z pięknem ratowania ludzkiego życia.

michal-aniol-stworzenie 389

Jest wśród obrazów, o których wspomniałam jeden szczególny, obok którego nie sposób przejść obojętnie i nie było zapewne dziełem przypadku, iż znalazł się on w równie szczególnym miejscu: takim, by wzrok każdego, kto wchodzi do Ambulatorium Kliniki Hematologii musiał na nim spocząć, pobudzając do refleksji. Chodzi o replikę fragmentu fresku z Kaplicy Sykstyńskiej autorstwa Michała Anioła, przedstawiającego "Stworzenie Adama". Stanowi on część cyklu "Stworzenie Świata", a w tym wypadku zaledwie jego ułamek - jednak dla nas, ludzi z chorobą nowotworową, to chyba najważniejszy fragment. Fragment, który nazywamy "dotykiem Boga". Widzimy na nim jak palec Boży zbliża się do dłoni człowieka, a ten pod wpływem owego dotyku otwiera oczy, uważnie rozgląda się wokół, dostrzega otaczający go piękny, wspaniały świat - jednym słowem, budzi się do życia. Analogia do nas chorych jest oczywista. My również na skutek dotyku Boga bądź Losu (bo nie o światopogląd tu chodzi) nagle przystanęliśmy w biegu, szeroko otworzyliśmy oczy, uważnie rozejrzeliśmy się wokół siebie, spojrzeliśmy w głąb siebie i niejako na nowo zbudziliśmy się do życia (niektórzy dosłownie). Rozpoczęliśmy nowy rozdział naszego życia: trudny i często dramatyczny, w którym wiele miejsca zajął ból, cierpienie, lęk, rozpacz, czasem poczucie osamotnienia czy beznadziejności. Ale też w rozdziale tym, wyraźniej niż kiedykolwiek wcześniej, dostrzegliśmy urodę życia - każdej chwili, każdej minuty. Na nowo odkryliśmy urodę świata - któż lepiej od nas, ludzi często długie tygodnie spędzających w łóżku szpitalnym, ludzi ze szklanych boksów, w których chronimy się przed najmniejszą infekcją, ludzi od sterylizowanej żywności, wie jak cudownie smakuje wiatr, jak pięknie pachnie deszcz? Kto lepiej od nas poznał naprawdę rajski smak zwykłego, surowego jabłka? A pomidor? - za pomidora Panu Bogu należy się nagroda Nobla!

W rozdziale tym poznaliśmy smak prawdziwej przyjaźni - nie tej od radosnych towarzyskich spotkań czy sukcesów, ale tej, która po prostu jest. Która pojawia się zawsze wtedy, gdy jej potrzebujesz, która nie stawia warunków... Poznaliśmy smak prawdziwej miłości - tej, która po prostu jest. Która nie pyta o jutro. Która pod peruką, w wychudzonym ciele, widzi wciąż tę najpiękniejszą kobietę lub najwspanialszego mężczyznę na świecie. To bogactwo, którego nie zaznalibyśmy nigdy, gdyby nie ...dotyk choroby.

Ale dotyk ma też inny wymiar - ten zwykły, ludzki, a przecież tak dla nas istotny. Dotyk dłoni drugiego człowieka, gest podania ręki, gest najbardziej znany i czytelny we wszystkich kulturach i pod wszystkimi szerokościami geograficznymi. To przekaz bez słów mówiący: "Nie bój się, jestem z Tobą, razem jesteśmy silniejsi". Moc owego dotyku, jego magię, znają nasi lekarze, pielęgniarki, wiedzą o nim nasi najbliżsi.

Ileż to razy, lekarz mając nam do przekazania tę trudną prawdę, ujmuje w swoje dłonie nasze ręce. Ileż to razy, w trakcie stresującego i nieraz bolesnego zabiegu diagnostycznego czy terapeutycznego, gdy niemal każda komórka naszego ciała buntuje się krzycząc "nie!", w rezultacie czego już nie drżymy, ale wręcz podrygujemy gdzieś tam pod tomografem, na kozetce w gabinecie zabiegowym czy na sali chirurgicznej, dłoń pielęgniarki oparta na naszej dłoni sprawia cud: wzrasta poczucie bezpieczeństwa, ciało się wycisza, uspokaja, można wykonać wszelkie zabiegi. Ileż to razy, gdy nie ma miejsca i siły na słowa, dłoń najbliższej osoby jest jedyną kotwicą trzymającą nas tu i teraz, nie pozwalającą się poddać, dodającą siły do walki.

Jest miejsce, gdzie te dwie formy dotyku się spotykają.
Przynależność do stowarzyszenia pacjentów, praca na jego rzecz, otwarcie się na drugiego człowieka, ofiarowanie mu cząstki z siebie, jest takim właśnie gestem wyciągniętej ręki podanej drugiemu człowiekowi. Człowiekowi tak nam bliskiemu poprzez doświadczenie tego samego "dotyku" - dotyku choroby. A ten dotyk (gest), tak jak ów Pierwotny, również otwiera nowy rozdział naszego życia. Rozdział, który tym razem jednak może być piękny, mądry i dobry. Życzę nam wszystkim, abyśmy potrafili taką właśnie treścią go wypełnić: piękną, mądrą i dobrą.

Wierzę, że wspólnie nam się to uda.

Maria Nurkowska

ulotka Chloniak to diagnoza

Warto przeczytać

Rak wolny od bólu

Czy rak musi boleć? Dowiedz się gdzie leczyć ból, skorzystaj z praktycznych porad, skontaktuj się z ekspertem.

Dowiedz się więcej.

Tel 800 - 493 - 494 - Bezpłatna Infolinia Polskiej Unii Onkologii

Telefon czynny jest od poniedziałku do czwartku w godzinach 16.00- 19.00. 

Dowiedz się więcej.

Kampania Chłoniak może dotknąć każdego!

ANKIETA BIURA RZECZNIKA PRAW PACJENTA

Problemy młodych pacjentów związanych z koniecznością przejścia po ukończeniu 18 r.ż. spod opieki pediatrycznej do systemu opieki zdrowotnej dla osób dorosłych. Dowiedz się więcej.

Spotkania z Przebiśniegami

W każdy pierwszy wtorek miesiąca zapraszamy na spotkania z przedstawicielami Stowarzyszenia, które odbywają się przy ul. Kopernika 27 w Krakowie (budynek Ogrodu Botanicznego) w godzinach od 18.00 do 20.00.

Co Polacy wiedzą o chłoniakach?

Stowarzyszenie Przyjaciół Chorych na Chłoniaki „Przebiśnieg” sprawdziło stan wiedzy Polaków o chłoniakach. Okazuje się, że ponad 50 proc. ankietowanych nie znało objawów chłoniaków.Co Polacy wiedzą o chłoniakach?

 

WTC 50x100

 

roche

 

fundacja aleksandrowicza small

 

szpital

 

onkologia

 

hematoonkologia.pl